Jak pozbyć się gratów raz a dobrze? ‘Magia Sprzątania’ Marie Kondo, męskim okiem.

Na Mossly piszemy sporo o tym jak wycisnąć maksimum radości życia z małego mieszkania. Że małe mieszkanie nie musi oznaczać mieszkania zagraconego, a inteligentna aranżacja przestrzeni sprawi, że mieszkanie stanie się doskonałym miejscem wypoczynku.

Z drugiej strony, bądźmy szczerzy – nawet najsprytniej zaaranżowana przestrzeń nie przeskoczy praw fizyki. 25 T-shirtów zajmie 2x więcej miejsca niż 12 T-shirtów, a 7 par butów więcej miejsca niż 4. Biorąc pod uwagę że ilość miejsca jest skończona, a w małym mieszkaniu kończy się nadzwyczaj szybko, warto spróbować zastanowić się ilu z tych rzeczy tak NAPRAWDĘ potrzebujemy.

Tutaj z pomocą przychodzi nam ‘Magia Sprzątania’ Marii Kondo, reklamowany jako ‘rewolucyjna metoda, dzięki której raz na zawsze pozbędziesz się bałaganu i natłoku rzeczy’.

Hej, aby otrzymać więcej ciekawych porad wnętrzarskich...
…warto zapisać się na nasz newsletter. Dostaniesz darmowego e-booka o wystroju wnętrz i mnóstwo inspirujących porad 🙂

Na czym to polega? Z grubsza rzecz biorąc na systematycznym wyrzucaniu. Dzielimy rzeczy kategoriami:

  • ubrania
  • książki
  • papiery
  • różności
  • przedmioty o wartości sentymentalnej

Autorka radzi aby unikać standardowego podejścia ‘najpierw duży pokój, potem sypialnia’. Tym sposobem trudniej jest się zorientować ile mamy rzeczy i trudniej jest decydować co zostawić a co wyrzucić. Żeby uzyskać kontrolę nad naszą przestrzenią, radzi Marie Kondo, musimy być zorganizowani i bezwzględni.

 

Sortowanie Ubrań

Zamiast tego, należy wszystkie np. ubrania wyrzucić na środek pokoju, tak aby zdołały nas zaszokować swoją objętością. Spróbowałem i rzeczywiście, robi to wrażenie. Błyskawicznie zauważyłem też kilka ciuchów w których nie chodziłem od liceum i których trzymanie naprawdę nie miało sensu.

Następnie należy przyjrzeć się każdej rzeczy z osobna bardzo uważnie i zdecydować, czy ta rzecz przynosi nam radość. Zdaniem Marie Kondo jest to jedyne pytanie naprawdę konieczne, aby określić czy czegoś potrzebujemy czy nie. Przynosi nam radość – zostaje, nie przynosi – odpada. Argument jest taki, że jeśli trzymamy coś co nie przynosi nam radości, to blokujemy miejsce w szafie dla czegoś co dałoby nam radość.

Nie wszyscy znajdą w tym sens, ale mi to ćwiczenie sprawiło przyjemność. Czy pozbyłem się absolutnie wszystkich rzeczy, które ‘nie sprawiły mi radości’? No nie, np. kurtka przeciwdeszczowa z której czasami korzystam nie wywołuje uśmiechu za każdym razem jak ją wkładam, ale się zwyczajnie przydaje. Podobnie znoszona bluza, którą dostałem w poprzedniej pracy – jest jak znalazł gdy mam chęć pobiegać w kwietniu i tyle. Te rzeczy są praktyczne i jako takie zasługują na miejsce w szafie.

Faktem jest natomiast, że po wywaleniu ponad połowy moich t-shirtów i koszul (zostawiłem tylko te, w których wyglądam kapitalnie – zostało mi łącznie 6), moje życie stało się o dziwo łatwiejsze. Wychodzę spod prysznica, otwieram szafę, wrzucam na siebie pierwszy ciuch, który zobaczę i wiem że jest ok. Kilka tygodni po ćwiczeniu Marie poszedłem do sklepu i, po raz pierwszy w życiu, dokładnie wiedziałem co chcę kupić. To są niezaprzeczalne zalety, które przekładają się na komfort życia.

Sortowanie Książek

Teraz to, co było dla mnie naprawdę trudne: książki. Autorka chce, aby postąpić z nimi tak samo jak z ciuchami i być bezwzględnym. Ja niestety nie potrafię być taki wobec książek. Lubię widzieć mój regał, lubię czasami, mając wolną chwilę, znaleźć jakąś pozycję której nie doczytałem, a chciałbym doczytać teraz i lubię myśleć, że kiedyś mój syn będzie dorastał, a ja w precyzyjnie dobranych momentach podrzucę mu do przeczytania Tolkiena, Londona czy Kunderę.

Lubię książki i nie potrafię się ich pozbywać. Uważam, że dobra książka to kilkadziesiąt lat przemyśleń mądrego człowieka, które z niemałym trudem zostały ubrane w formę, która ma sens dla innego człowieka. Wartość tego przedmiotu wykracza daleko poza jedno przeczytanie, a ilość zajętego miejsca jest niewielką inwestycją. Zachwyty autorki nad jej bratem który ‘pozbył się 128 książek jednego dnia’ uznałem za barbarzyńskie. Tym niemniej, zacytuję argumenty, którymi Kondo chce nas przekonać do pozbywania się książek:

  • wyrzucając książki które nie sprawiają Ci radości, możesz doprowadzić do stanu, w którym na półkach będą tylko książki, które kochasz
  • jeśli posiadasz jakąś książkę od dłuższego czasu i nie udało Ci się jej przeczytać, są spore szanse że nie przeczytasz jej nigdy – po co więc zagracać przestrzeń?
  • let’s face that: nie każdy pisarz to Remarque, wielu nie warto czytać i nie warto polecać.

Cóż, wciąż mam na półkach grubo ponad 200 książek. Tym niemniej, po przeczytaniu rozdziału ‘Magii Sprzątania’ wrzuciłem kilkadziesiąt do pudeł i zawiozłem do biblioteki. Ucieszyli się, ja zresztą też. Niektóre książki patrzą na nas z półek jak wyrzut sumienia, a my wiemy, że nigdy ich nie przeczytamy i nikomu nie polecimy. Tych chyba warto się pozbyć.

Sortowanie Papierów

Tutaj rada jest prosta i chyba sensowna: wyjąć wszystkie, uważnie zastanowić się które są potrzebne i wyrzucić wszystko co nie jest. Stare mandaty i zapłacone rachunki i przeterminowane gazetki z promocjami nikogo nie uczynią szczęśliwszym. Pozbycie się ich uszczęśliwi wszystkich.

Autorka daje również rady jak umiejętnie radzić sobie z papierami które ‘nie są niezbędne, ale mogą się przydać’ typu notatki z wykładów, przepisy itd. Temat jest subtelny i nie damy rady go zgłębić w niniejszej recenzji.

Rzeczy różne

Chodzi o CD-Romy, płyty DVD, kosmetyki, akcesoria, elektronikę i 174 długopisy z logiem jakiejś firmy, które teraz okupują Twoją szufladę. Do tego prezenty, stare czasopisma, opakowania po różnych rzeczach, zepsuty telewizor (‘miałem go zanieść do serwisu’), kable, guziki itp. Itd.

Tutaj warto być bezwzględnym. Jeśli czegoś z tej kategorii nie użyliśmy od wielu miesięcy, to najpewniej nie użyjemy tego już nigdy. Po co marnować przestrzeń? Boisz się że zabraknie Ci długopisów? Po pierwsze wszystkie ‘firmówki’ z Twojej szuflady nie wypiszą się przez milion lat a po drugie, czemu nie kupić 3 ładnych długopisów i wywalić stu tandetnych? Będzie milej i ładniej. Podobnie jest z całą resztą.

Konkluzja

Zbliżamy się do końca tej przydługiej recenzji. Wielu tematów, z braku miejsca, nie zdążyłem tutaj omówić. Przykładowo temat pamiątek rodzinnych. Składania ubrań. Zapasu 60 szczoteczek do zębów i kilkunastu obcinaczy do paznokci (po co takie ilości jednej osobie). Przyborów kuchennych. Na 200 stronach Marie potrafi zmusić nas do ciekawych refleksji na temat naszego stanu posiadania.

Na pytanie ‘czy warto przeczytać?’ – zdecydowanie. Warto też zarezerwować sobie którąś sobotę, aby od rana do wieczora, wspólnie z Marie przejść przez mieszkanie i pozbyć się zbędnych rzeczy. Daje to naprawdę miłe uczucie lekkości i sprawia, że porządkowanie domu staje się później wielokrotnie łatwiejsze.

Warto to zrobić też w uporządkowany sposób i sprawnie, a przewodnik Marie – który można przeczytać w jeden wieczór, a następnego dnia zrobić z niego użytek – na pewno znacznie ułatwi proces, eliminując wiele wątpliwości.

Na koniec pozostaje mi życzyć wszystkim, abyśmy żyli w otoczeniu rzeczy które kochamy i które sprawiają nam radość na co dzień 🙂

0 comments on “Jak pozbyć się gratów raz a dobrze? ‘Magia Sprzątania’ Marie Kondo, męskim okiem.Add yours →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *